Coaching,  CZYTELNIA

Słodkiego, miłego życia

Słodkiego, miłego życia niełatwo doświadczać w czasie zaskakujących wydarzeń, informacji, szybkiego tempa życia, nie cierpiących zwłoki tematów, wielości ról i zadań do zrealizowania. Oczekiwanie na moment, aż zapanuje spokój nie wydaje się być skuteczną strategią. Stres jest i będzie. Dla wielu nie lada wyzwaniem wydaje się jego oswojenie.
 
Często w życiu codziennym powtarzamy pewne działania. Wówczas wzmocnieniu ulegają ścieżki neuronalne odpowiedzialne za podejmowane aktywności. Można to porównać do jeżdżenia każdego dnia tą samą trasą. Z biegiem czasu budują się nawykowe schematy działania i myślenia, pewne rzeczy robimy odruchowo, co ma swoje konsekwencje. Automatyzacja powtarzających się czynności sprawia, że zaoszczędzamy wewnętrzne zasoby, możemy działać sprawniej, bez konieczności odkrywania rzeczy, które są nam znane. W ciągu życia przyzwyczajamy się do wielu rzeczy, robimy je niemal z zamkniętymi oczami. Są jednak minusy życia w schematach. Dzień po dniu odbiera nam radość, smak życia, możliwość kreowania, wpływu na rzeczywistość, kwestionowania przyjętych lub narzuconych wzorców, szczególnie tych, które nam nie służą, by móc żyć w zgodzie z sobą.
 
To co robimy, myślimy, czujemy za każdym razem aktywuje określone sieci neuronalne w mózgu, który uczy się na doświadczeniu i dzięki temu niemal przez całe życie może się rozwijać i zmieniać. Neurobiolodzy nazywają tę cechę mózgu neuroplastycznością. Mózg niejako wdrukowuje w struktury neuronalne to, czego doświadczamy i na czym skupiamy uwagę, szczególnie powtarzające się aktywności. W połączeniu ze skłonnością negatywną, automatycznie z wielką łatwością uczy się i zapamiętuje negatywne „lekcje”, natomiast ma opór, trudność w przyswajaniu i dostrzeganiu pozytywów. Jak napisał Rick Hanson, twórca pozytywnej neuroplastyczności – mózg jest jak rzep na negatywy i jak teflon na pozytywy.
 
Kierunkiem do bardziej świadomego życia jest uważność, która pomaga być bardziej świadomym w dokonywaniu wyborów zgodnych z naszymi wartościami, celami, które sobie sami określiliśmy. Dzięki uważności jesteśmy też mniej reaktywni i potrafimy reagować na wyzwania, zaistniałe zdarzenia z miejsca równowagi, spokoju, odcinając się od poczucia lęku, braku, paniki, złości etc.
 
Jak zacząć? Być obecnym. Bez oceniania. Akceptując to co jest.
 
Mózg uwielbia oceniać, krytykować, czegoś unikać albo dopominać się. W związku z tym na początku będzie niewygodnie w momentach, kiedy nie mamy nic do zrobienia, poza oddechem, uważnością, wyciszeniem. Wszystko co przychodzi jest takie jakie jest. Nie musimy tego zmieniać. To także jest wyzwanie, albowiem mózg zawzięcie cały czas szuka tego, co można poprawić, zmienić. Nie lubi nie mieć nic do zrobienia. Bądźmy życzliwi dla jego prób wybicia nas ze stanu wyciszenia. Będą pojawiać się myśli, czasem kołtuny myśli, czasem napływające jak kłębiaste chmury, jedna po drugiej. Mogą towarzyszyć im emocje zniecierpliwienia, irytacji, znudzenia. Niech przepłyną.
 
Praktyka zatrzymywania się kilka razy w ciągu dnia pozwoli zyskać wiele. Przede wszystkim zmniejszy podatność na stres, czyniąc bardziej odpornymi na zdarzenia, wyzwania życiowe. Relacje z ludźmi również nabiorą innych barw. Z czasem zmniejszy się reaktywność, dalece rozszerzy się perspektywa sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Staniemy się również mniej podatni na destrukcyjne emocje.
Chcąc zaprosić do swojego życia więcej uważności, warto podjąć pracę z puszczaniem blokad oddalających nas od chwili obecnej, a są nimi:
~ dramatyzowanie – rozkręcanie spirali negatywnych myśli,
~ wchodzenie w rolę ofiary i obwinianie innych lub siebie,
~ oceny, osądy – na temat swój, innych, nierzadko w pośpiechu,
~ generalizowanie – wyciąganie zbyt pochopnych wniosków,
~ brak umiejętności określenia tego, co na tu i teraz jest naprawdę ważne.
 
Jakie kroki będą pomocne?
~ zatrzymywanie się kilka razy w ciągu dnia np. na 30 sek., szczególnie wówczas, gdy czujemy przypływ niemiłych emocji, obserwowanie siebie i emocji, które zagościły, a szczególnie warto zatrzymać się wówczas, gdy czujemy miłe emocje,
~ zwolnienie tempa w relizacji narzuconych sobie zadań, tematów do wykonania; możesz zweryfikować listę i zrobić mniej, trochę wolniej, co zredukuje poziom stresu, wprawi w lepszy nastrój, pozwoli wygospodarować czas na przyjemności,
~ traktowanie siebie z życzliwością, dzięki czemu łatwiej będzie poświęcać czas temu, co zbliża do życia w zgodzie z sobą, robiąc to co dla nas ważne.
 
A słodycz, radość, piękno życia kryją się wszędzie. Dostrzec je można każdego dnia w spojrzeniach, słowach, gestach, drobiazgach, w niebie, słońcu, gwiazdach, księżycu, w otaczającej nas przyrodzie. Przede wszystkim zaś w nas samych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *