CZYTELNIA

O szacunku

 

Po rozmowach z panami profesorem, doktorem, na życiowe tematy, powróciłam z sentymentem do lektury B. Hellingera i pojawiła się refleksja po lekturze a wraz z nią wola napisania kilku zdań o szacunku.

Szanować kogoś oznacza uznać, że on istnieje, że jest taki jaki jest i że to, jaki jest, jest w porządku. W tym zawiera się również to, że w taki sam sposób ja szanuję siebie. I że szanuję fakt bycia takim jakim jestem i że taki, jaki jestem, jestem dobry.

Jeżeli ja w taki sposób szanuję siebie i pozostałych, rezygnuję z wyobrażenia, jakim ja sam i inni powinni być. Bez tego obrazu, nie istnieje już osąd dotyczący tego, co byłoby lepsze. Już żadne sztuczne wyobrażenie nie staje pomiędzy mną i rzeczywistością, która się pokazuje.

W ten sposób możliwa jest następna rzecz, która również należy do szacunku, kocham rzeczywistość, taką, jaką ją zastaję.
To przede wszystkim znaczy, że kocham siebie, takiego jaki jestem. Kocham drugiego człowieka, takim jaki jest i kocham także to, jak bardzo się różnimy.

Następnie możliwa jest kolejna rzecz, być może najpiękniejsza, a i ona również należy do szacunku, mianowicie, że cieszę się tą rzeczywistością, taką, jaką ona jest. Raduję się sobą, takim, jakim jestem. Cieszę się drugim, takim jakim jest, i cieszę się innością, tym, że ja jestem inny od niego i on jest różny ode mnie.

Taki szacunek utrzymuje granice. Nie ingeruje w drugiego, także nie pozwala komuś ingerować we mnie, przypisywać mi czegoś, co do mnie nie należy czy postrzegać mnie wedle swojego wyobrażenia. W ten sposób, możemy się szanować i niczego od siebie nie wymagać.

Jeśli potrzebuję kogoś, a ten ktoś potrzebuje mnie i jeśli czegoś od siebie chcemy, to powinniśmy wziąć pod uwagę przede wszystkim szczerość wzajemnych oczekiwań, intencji oraz to, czy się wspieramy się nawzajem czy hamujemy rozwój, swój lub tego kogoś.
Jeżeli zauważam, że ograniczam mój rozwój albo rozwój kogoś innego, będąc takim jakim jestem, wtedy należy uznać, że każdy z nas może i powinien podążać swoją drogą. W ten sposób miłość i radość między nami, mogą się pogłębiać zamiast zmniejszać lub prowadzić do negatywnych, niskich zachowań lub emocji.

Jest to niecodzienne spojrzenie w kontekście relacji międzyludzkich, szczególnie patrząc przez pryzmat mediacji rodzinnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *