CZYTELNIA,  MEDIACJE,  MENTORING

Samotność

 

Samotność z perspektywy Sorena Kierkegaarda. Czy faktycznie umiejętność bycia w samotności, czy posiadanie ducha i życie w zgodzie z duchem to dziś zbrodnia? Czy faktycznie ludzie stale, nierzadko rozpaczliwie potrzebujący towarzystwa, by czuć się obecnymi, mogą być, czuć się tylko wtedy żywymi w swoim życiu?

Kierkegaard napisał, że pociąg do samotności u człowieka oznacza, że duch w nim istnieje i jest miernikiem tego, jaki to jest duch. Często bzdurzący nie-ludzie i współ-ludzie nie czują pociągu do samotności w tym stopniu, bo są jak papużki nierozłączki; od razu umierają, gdy zostają sami; jak małe dziecko trzeba ukołysać do snu, tak tamci potrzebują towarzyskiej kołysanki, aby móc jeść, pić, spać, modlić się, kochać itd.


Zarówno w starożytności, jak i w średniowieczu zwracano uwagę na taki pociąg do samotności, szanowano nawet jego znaczenie; w naszych zaś czasach gromadnej towarzyskości ludzie lękają się bardzo samotności (co za rym!), tak że nie uważają jej za nic innego, tylko za karę dla zbrodniarzy. A przecież w naszych czasach posiadanie ducha dla wielu to zbrodnia, a więc wszystko jest w porządku, jeśli takich amatorów samotności zamykają do ciupy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *