CZYTELNIA,  MEDIACJE,  MENTORING

W pułapce iluzji lęku

 

Niektóre formy lęku mogą być pomocne, ale musimy wybierać sposób, w jaki je wykorzystamy.

Badania pokazują, że ludzie mają tendencję do zamartwiania się nawet do 8 godzin dziennie. Co ciekawe, ok 40% z tych lęków nigdy się nie materializuje, 30% dotyczy przeszłości, 12% wiąże się ze sprawami innych ludzi, na które raczej brak wpływu, 10% to choroby faktyczne lub w domysłach, a tylko 8% lęków wydaje się znajdować uzasadnienie.

Wiemy doskonale, że trzymanie się lęków istotnie destabilizuje nasze życie.  

Jakże często używamy słów stanowiących odpowiednik zachowań reaktywwnych – zestresowany, sfrustrowany, zdenerwowany, poirytowany, zalękniony, przerażony, porażka, masakra, tragedia, koszmar, potworność, złość, wściekłość, wnerw itp.

Usuń te etykietki ze swojego słownika, ze swojego życia i przejmij za nie odpowiedzialność.

 Każda dobra sytuacja jest niczym więcej, jak tylko owocem zrodzonym przez trudną sytuację, która ją poprzedziła.

Uczyń zatem wysiłek dostrzegania dobrych stron w każdej sytuacji i zacznij postrzegać zdarzenia negatywne jako okazje, wyzwania, którym możesz stawić czoło a nie jako przeszkody czy kary.

Życie to proces rozwoju. Gdy przestajesz się rozwijać – cofasz się. By móc się rozwijać, podejmij ryzyko doświadczania dyskomfortu. Dzięki temu możesz iść dalej swoją drogą. Warto zastanowić się, czy nie wymaga zmiany nasz „termostat”, aby móc się rozwijać szczególnie wówczas, gdy spotykają nas trudności, gdy doświadczamy bólu, przykrości. Tylko wtedy możliwe będzie znalezienie prawdziwego spełnienia, mając w pamięci, że o naszej wielkości w rozumieniu rozwoju świadczy nie to, co osiągnęliśmy z mniejsza lub większą  lekością, ale to, co zdołaliśmy pokonać.  

Najtrudniejsze wyzwania niosą ze sobą największe dary.

 

Inspiracja: Karen Berg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *