CZYTELNIA,  MEDIACJE,  MENTORING & COACHING

Wrażliwość to męstwo

 

„Wychowałem się w przekonaniu, że chłopak ma być twardy, nieugięty, nie może pokazywać swojej wrażliwości i swoich emocji. Przez wiele lat byłem odcięty od siebie, ukrywałałem swoje emocje i to, co się ze mną dzieje. To doprowadziło mnie to tego, że wpadłem w uzależnienie od pornografii, miałem osobowość narcystyczną i nie potrafiłem zbudować z nikim zdrowej relacji.

Uwierzyłem, że łzy, bycie delikatnym, wrażliwym to jest słabość. Mężczyzna powinien być silny, nie wolno mu się bać, nie może pokazywać i przeżywać emocji. Nie wolno mu pokazać, że nie daje sobie rady, nie może pokazać, że jest słaby. To wszystko w naszej kulturze nazywamy siłą i mocą, którą przekazujemy z pokolenia na pokolenie. Bądź twardzielem, pokaż jaja, nie bądź ciotą, nie płacz.

Też tam kiedyś byłem. Też uwierzyłem w to, co mi przekazano w domu, uwierzyłem w to, jakiego mężczyznę promuje nasza kultura. Całe życie udawałem twardziela, nie pokazywałem, że jestem słaby, nie pokazywałem swoich łez i emocji. Tylko po to, żeby uzyskać akceptację z zewnątrz. Chciałem czuć się mężczyzną i przynależeć do nich. W domu nie pokazywałem wrażliwości, bo to nie podobało się moim rodzicom. Nie było miejsca na łzy i delikatność, a co dopiero czułość z ich strony.

Dzięki procesowi powrotu do siebie odnalazłem siebie, a przede wszystkim moją największą siłę WRAŻLIWOŚĆ. Poprzez pracę z dzieckiem wewnętrznym, emocjami i ciałem zwróciłem sobie delikatność, wrażliwość i czułość, której nigdy nie akceptowałem w sobie i nie pokazywałem. Z każdym procesowaniem powoli zwracałem sobie moją wrażliwość.

Uświadomiłem sobie, że to, co odrzucałem w sobie, to był mój największy dar. Zrozumiałem, że nie muszę być ciągle twardy i nieugięty, mam prawo czuć się słaby i to jest w porządku. Mogę pozwolić sobie na łzy, płacz, gniew, złość, smutek itd. To wszystko jest częścią tego, kim jesteśmy. Jesteśmy ludźmi i mamy prawo doświadczać każdej emocji. My mężczyźni również mamy prawo do tego.

Im więcej pozwalałem mojemu dziecku wewnętrznemu otwierać się na emocje i wrażliwość, tym bardziej ja się otwierałem w sobie, żeby móc tego doświadczać.

Przez to, czego doświadczyliśmy w naszym dzieciństwie, przez to, że byliśmy non stop odrzucani, zawstydzani i nie czuliśmy się kochani musieliśmy zbudować pancerz, który nas chroni przed ponownym zranieniem.

Doświadczyliśmy ogromnego bólu i nie chcemy się z nim spotkać w sobie, dlatego ranimy samych siebie, a przede wszystkim naszych najbliższych. Cały ten ból, z którym nie dajemy sobie rady, przerzucamy na innych. Stajemy się jeszcze bardzie twardzi i tego uczymy naszych synów.

Sami jesteśmy odcięci od siebie, więc nie pozwalamy im na pokazywanie ich wrażliwości. Drażni i wkurza nas to, bo sami nie mamy zgody na naszą wrażliwość i delikatność, którą chowamy za naszym pancerzem.

Doskonale rozumiem Was mężczyźni, bo też tam kiedyś byłem, dokładnie robiłem to samo. Nie pozwalałem mojemu synowi pokazywać łez i swojej wrażliwości. Odrzucając to w sobie, automatycznie odrzucałem jego.

Największą siłą każdego mężczyzny jest jego wrażliwość i delikatność. Jeżeli będzie na tyle silny i odważny, żeby wyleczyć swoje rany i odnajdzie pierwiastek żeński w sobie, to zwróci sobie tę siłę. Dzięki temu będzie mógł poznać kim naprawdę jest i kim naprawdę jest mężczyzna. Będzie mógł sobie dać prawo do tego, że może być czuły, wrażliwy, że ma prawo przeżywać emocje.

Przestanie zawstydzać swoje dzieci, partnerkę, kiedy oni pokazują swoją wrażliwość. Będzie ich wspierał, nie odrzucał. Zrozumie bardziej siebie i swoją partnerkę, która potrzebuje jego wsparcia, kiedy pokazuje swoją wrażliwość.

Twoje dziecko wewnętrzne, Twój syn i córka nie potrzebują twardziela z dużymi mięśniami, oni potrzebują kogoś, kto okaże im współczucie, empatię i zrozumienie. 
Kogoś, kto pozwoli im na płacz, łzy, kogoś, kto zrozumie ich wrażliwość i delikatność.

Twoje dziecko wewnętrzne cały czas czeka, aż do niego przyjdziesz i odbudujesz z nim relację. Ono potrzebuje Ciebie tak jak Ty, kiedy byłeś dzieckiem, potrzebowałeś kogoś, kto Ciebie zrozumie, wysłucha, da Tobie emocjonalne wsparcie.

Zobacz, jaką masz relacje z samym sobą, z rodziną, z dziećmi, z partnerką, kiedy jesteś twardzielem i nie dopuszczasz do siebie emocji. Zobacz, jak oni się przy Tobie czują.
Zobacz, jak reaguje Twoje ciało, co się z nim dzieje.

Przestań uciekać od siebie, zacznij powoli ściągać swój pancerz poprzez otwieranie się na emocje. Zacznij pozwalać sobie na płacz, łzy i przeżywanie emocji. To pomoże Tobie otworzyć się na wrażliwość. Rozumiem, że odrzuciłeś tę część w sobie, ponieważ nikt nie szanował Twojej wrażliwości. Podobnie jak ja wygnałeś tę część siebie. Wtedy nie miałeś innego wyboru.

Teraz wszystko zależy tylko od Ciebie. Czy nadal będziesz powielał ten schemat, w którym wyrosłeś, czy otworzysz się na przeżywanie emocji i odzyskanie swoje wrażliwości.

Dzięki temu będziesz mógł na nowo otworzyć swoje serce i pokochać Siebie. Kochając siebie, będziesz mógł naprawdę kochać swoją partnerkę i swoje dzieci.

Ziemia potrzebuje wrażliwych i czułych mężczyzn, którzy potrafią szanować kobiety i energię żeńską, którą mają w sobie. 
Mężczyzn, którzy są prawdziwi, autentyczni, świadomi i dojrzali emocjonalnie.”

~ Grzegorz Szpilka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *